sobota, 3 marca 2018

souvenirs

Podejrzane w kalendarium: dzisiaj mija równo 39 lat od telewizyjnej emisji serialu "Życie na gorąco". Pamięta ktoś jeszcze redaktora Maja (zagranego przez Leszka Teleszyńskiego) tropiącego hitlerowską siatkę przestępczą? To były czasy, gdy oglądała cała Polska. W tamtych realiach były w TV tylko dwa programy, więc nie było wyboru. Niedawno ktoś zasygnalizował na którymś z kanałów powtórkę serialu. Spróbowałem, ale niestety, dzisiaj nie da się już tego oglądać. Dziwne, bo polskiego Bonda, czyli porucznika Borewicza, jak najbardziej. Pomimo sztuczności i kanciatowości.
Podobno najlepszych (czytaj: najtańszych) biletów na Stonesów już nie ma. No proszę, a ja się zamartwiałem. Z własnej strony podpowiem: następnym razem trzeba by po sześćset. Trzysta dziewięćdziesiąt pięć, to jednak faktycznie zbyt tanio Szanowny Organizatorze.
Od dwóch tygodni wybieram się do fryzjera, ale dotrę do niego, gdy się ociepli. Chodzę zarośnięty, niczym człowiek buszu, lecz zanim się nie ociepli nie zmienię wizerunku.
Dostałem dużą pakę płyt. Jest w niej m.in. radosny promos, którego premiera 23 marca. Pochwaliłem się już nim chyba każdemu, lecz muzykę tylko Wy Szanowni Państwo usłyszycie jako pierwsi. Już w najbliższą niedzielę. Lecz to nie wszystko, od kilku Słuchaczy ostatnio również sypnęło podarkami. Andrzej z Zielonej Wyspy na Walentynki podesłał cudownego 7-calowego singla FM "Let Love Be The Leader" - z dwoma wersjami jednej piosenki (studyjna i koncertowa). Płytka zawiera dodatkowo pięć kartek w klimacie portfolio, z oryginalnymi autografami. Można? Można nie psuć wierzchniej okładki, tylko bazgrołki złożyć w najbardziej intymnej sferze opakowania. Do tego Pan Andrzej dorzucił cały album mojego ulubieńca Benny'ego Hilla. Płyta raczej nie do Nawiedzonego Studia, ale codziennie wpatruję się w jej okładkę, która vis a vis mego legowiska.
Od Słuchacza Szymona otrzymałem efektowny box Johna Lennona, a w nim książka z listami nieżyjącego Beatlesa, dokument DVD, dwie przypinki oraz t-shirt. Szkoda tylko, że jakaś dziecięca eLka. Dlaczego ci wszyscy wydawcy serwują na okrągło mikroskopijne rozmiary? Wreszcie, dlaczego nie mogę mieć choć jednego jakiegoś fajnego muzycznego t-shirta, z męskim 4- lub najlepiej 5 XL? Czy faceci ze 191 wzrostu i zaawansowanym brzuszkiem nie mają prawa fajnie r'n'rollowo wyglądać?
Podarków ciąg dalszy... od w miarę świeżo upieczonego Słuchacza, o pseudo-imieniu Korfanty, dostałem cd-płytę, że aż walnąłem głową w chmury. Coś, co ukazało się w 2011 roku, w ilości ledwie ośmiuset egzemplarzy, i zarazem coś, co wydawało się przepadło dla mnie bezpowrotnie. Pan Korfanty "podmaślił" się Nawiedzonemu z okazji niedawnego Dnia Radiowca.
Dbają o mnie Nawiedzeni, schlebiacie mi Kochani, dziękuję. Dobrze poczuć się potrzebnym, lubianym, choć największym skarbem wszyscy Słuchacze Nawiedzonego Studia. Dzięki nim, najbardziej nielubiana niedziela, jutrzenką stoi.
Dzisiaj 52-urodziny obchodzi Timo Tolkki - ex-gitarzysta Stratovarius, za którego przyczynkiem rozpoczęła się moja sympatia do tej fińskiej metalurgicznej machiny. Obecnie o Timie już sporo ciszej. Działa, tworzy, od lat spiera się z dotkliwą chorobą, której się nie poddaje - i tak trzymać! Wszystkiego dobrego Timo, niech się tylko dobrze dzieje!
Do usłyszenia w niedzielę....







Andrzej Masłowski
 
"NAWIEDZONE STUDIO"
w każdą niedzielę od godz. 22.00 do 2.00

na 98,6 FM Poznań 
 
"Nawiedzone Studio dla tych, którzy wiedzą, co w muzyce najpiękniejsze"